noc ESODlaczego właściwie powstają organizacje, zajmujące się ochroną ciemnego nieba i uwrażliwianiem społeczeństwa na problemy, jakie niosą za sobą, przeistaczające się w dzień, noce? Pytanie jest jedno, ale sposobów na to by na nie odpowiedzieć mamy wiele. Z pewnością dlatego, że powodów dla których warto chronić naturalnie ciemne, gwieździste niebo jest naprawdę mnóstwo. By przekonać się o tym, jak ważne są takie działania i dowiedzieć się, co mogą zaoferować ludziom prawdziwie ciemne noce z firmamentem, rozświetlonym niezliczoną ilością migoczących wysoko punkcików, przenieśmy się do początków wielkiej cywilizacji.

 

 


    Wyobraźmy sobie starożytnego Greka, siedzącego na wzgórzu nieopodal swojego rodzinnego polis. Mężczyzna spogląda ku nocnemu niebu, zachwycając się jego nieopisanym pięknem. Dziś każdy, kto oddali się od swego miasta na nieznaczną odległość, tak jak Grek, o którym mówimy, może tylko pomarzyć o widokach nie z tej planety. Przeszkodą staje się tu sztuczne światło. Jest barierą nie do pokonania dla światła gwiazd, które docierało tysiące lat temu także do starożytnej Grecji. Mężczyzna, który obserwował wtedy niebo, był naocznym świadkiem niezwykłego spektaklu. Ciemne niebo było wtedy swoistego rodzaju amfiteatrem, w którym każdej nocy występowały nie tyle co gwiazdy, ale nieodgadnione, dla ówczesnego społeczeństwa, bóstwa. Unoszące się nad mężczyzną konstelacje, były gwiezdnym uosobieniem bogów, herosów, bohaterskich śmiertelników, a także niezwykłych przedmiotów opisanych w mitach. Pomimo tego, że cywilizacja uczyniła ogromny postęp i w kwestiach techniki, nauki oraz wielu innych dziedzinach codziennego życia zostawiliśmy Greków daleko w tyle, jedno pozostaje niezmienne. Niebo wciąż żyje życiem, które ofiarowały mu starożytne cywilizacje. To właśnie ówczesnym ludom pozazdrościć możemy ogromnego szacunku do praw przyrody i potęgi Wszechświata.


    El Castillo StitchDla pradawnego człowieka niebo było wyrocznią. Prześliczna Wenus zwiastowała Majom odpowiedni moment na rozpoczęcie wojny. Jowisz dla Egipcjan był wyznacznikiem urodzaju i szczęścia. Dla Greków zdarzenia zapisane na nocnym firmamencie były nierzadko przestrogą, a także wzorem do naśladowania. Dynamizm nieba, w który wprowadziły go ludzkie wierzenia, jest czymś niezwykłym. Aż trudno uwierzyć, że historie, opowiadane przez gwiazdy tysiące lat temu starożytnemu Grekowi, usłyszeć można także dziś. Człowiek i otaczający go świat jest już diametralnie inny, ale niebo, które pozostało niezmienne, to jedyny most łączący dwa odlegle światy. Świat starożytnego Greka i człowieka XXI wieku.


    Mity, czyli fantastyczne opowieści o bogach, doskonale obrazują, jak niezwykłe miejsce zajmował nocny firmament w życiu ówczesnych ludzi. Być może dla człowieka żyjącego w początkach XXI wieku, postrzeganie nieba przez Greków wydaje się śmieszne. Niestety, nie mamy z czego się cieszyć. Nasze nocne niebo wygląda w wielu miejscach fatalnie, o czym z łatwością przekonać mogą się mieszkańcy miast. Wystarczy wyjrzeć przez otwarte okno, a szybko zorientujemy się, że jedyne co możemy podziwiać u góry to mleczna poświata sztucznego światła i wątłe światła najjaśniejszych gwiazd, które z łatwością możemy policzyć na palcach dłoni. Problem dotyczy także mniejszych miasteczek, a nierzadko już także wsi. Tu również docierają łuny świateł miast i problem niepoprawnego oświetlenia. I choć jest on zdecydowanie mniejszy niż ten obserwowany w dużych aglomeracjach miejskich, to coraz częściej budzi lęk i zmusza do zadania sobie ważnego pytania: czy doprowadzimy do tego, że nocny firmament, ozdobiony światłem tysięcy gwiazd, i widok Drogi Mlecznej staną się wkrótce jedynie legendą?


    Takie pytania dręczą przede wszystkim miłośników astronomii amatorskiej. Śmiało można powiedzieć, że ludzie Ci pokochali niebo od pierwszego wejrzenia, a z pomocą sprzętu obserwacyjnego, takiego jak amatorskie teleskopy czy lornetki,  mają możliwość odkrywania tajemnic i skarbów Wszechświata. Dzięki dzisiejszym, ogólnodostępnym technologiom te możliwości są naprawdę duże, ale ich pełne wykorzystanie jest możliwe tylko pod jednym warunkiem: ciemne niebo i brak zanieczyszczenia sztucznym światłem.


matejko kopernik

    Przenieśmy się pół tysiąca lat wstecz, do urokliwego Torunia, rodzinnego miasta Mikołaja Kopernika. Ten wielki uczony, jeśli tylko pogoda na to pozwalała, prowadził obserwację nie wychodząc nawet ze swojego domu, który to zresztą położony był w centrum miasta. Jak to możliwe? Rzeczywiście przy aktualnym stanie nocnego nieba trudno w to uwierzyć. Obecna rzeczywistość miłośnika astronomii, którym był przecież sam Mikołaj Kopernik, jest diametralnie inna i niestety przykra. Trudno dziś o dobre miejsce do obserwacji, a jeśli już takie zostanie odnalezione, to zazwyczaj dziesiątki kilometrów poza miastem. Pomimo odległości miłośników astronomii nic nie jest w stanie zatrzymać. Potrzeba obcowania z nocnym niebem i ciekawość skarbów jakie kryje Wszechświat jest zdecydowanie silniejsza. Ale czym właściwie zachwycają się obserwatorzy nocnego nieba?


    Nieuzbrojonym okiem, w bardzo dobrych warunkach, czyli na ciemnym, bezchmurnym niebie w bezksiężycową noc, dostrzec można nawet 6 tysięcy gwiazd, podczas gdy sama Droga Mleczna zawiera ich ok. 300 miliardów. Dodatkowo wrażenie robi jedno z ramion naszego „galaktycznego mieszkania”, przecinające nieboskłon. Częste obserwacje nieba ukazują nam cykliczność zjawisk, jakie na nim zachodzą.


    Każda pora roku ma charakterystyczne dla siebie konstelacje. Zimą podziwiać możemy walecznego Oriona, uznawanego z jeden z najpiękniejszych gwiazdozbiorów mroźnej pory. Wiosna to przede wszystkim czas Lwa i Panny, w której ukryte są niezliczone ilości odległych gwiezdnych wysp - galaktyk, podobnych do Drogi Mlecznej, w której żyjemy. Latem prym wiedzie Wega, Deneb i Altair - jasne gwiazdy tworzące słynny asteryzm zwany Trójkątem Letnim. Jesień to czas Andromedy, Perseusza i Kasjopei. Nieustannie na niebie podziwiać możemy konstelacje okołobiegunowe, które na naszych szerokościach geograficznych, nigdy nie chowają się za horyzont.
    Co oprócz gwiazd? Możliwości jest wiele. Niebo zdobią w końcu także planety i niekiedy widoczne nieuzbrojonym okiem komety. Jednak jednym z najpiękniejszych zjawisk są deszcze „spadających gwiazd”, których poprawna nazwa to roje meteorów. Najpopularniejsze są Perseidy, które w sierpniowe noce, dają niezwykły spektakl na wieczornym niebie.


messier5    Z pomocą niewielkiego teleskopu czy nawet lornetki, nasze pole widzenia jest już znacznie odleglejsze. Miłośnicy astronomii nie ograniczają się do obserwowania samych gwiazd i planet. „Sięgają” głęboko w pozornie pustą przestrzeń kosmiczną, by wybrać dla siebie to, co Wszechświat ma najlepszego. Dużą uwagę przyciągają gromady gwiazd, czyli skupiska setek, a nawet tysięcy błyskotek. W okularze teleskopu wyglądają często, jak rozrzucone w ciemnej pustce diamenty. Ich nazwy też są ciekawe: w Perseuszu odnaleźć można wesoło połyskujące Chichotki, a konstelacja Skorpiona oferuje nam podziwianie majestatycznego, gwiezdnego Motyla.
    Kolejne na liście są mgławice. Te ze zdjęć, wykonanych nie tylko przez specjalistyczne teleskopy, takie jak Kosmiczny Teleskop Hubble’a, ale także miłośników astronomii, którzy to swoją droga pochłonięci są często astrofotografią, zachwycają kolorami i strukturami. Ludzkie oko w ciemności niestety nie rejestruje barw. Odpowiedzialne są za to światłoczułe pręciki, umożliwiające widzenie monochromatyczne i które skupione są przede wszystkim na odbiorze światła. Pomimo tego, że w okularze teleskopu zamiast barwnej mgławicy, takiej jak na fotografii, odnajdziemy szarawą mgiełkę, to widok ten jest wart poświęcenia. Różnice jasności poszczególnych części tych obiektów, ich kształty i często z łatwością dostrzegalne struktury wprawiają w zachwyt nawet doświadczonych obserwatorów nieba, którzy nie jedno już widzieli.
    Co ciekawe, kształty mgławic często podobne są do przedmiotów, czy nawet postaci spotykanych w życiu codziennym! Miłośnicy kwiatów odnajdą wśród gwiazd Mgławice Irys i Tulipan, fanom dalekich podróży niebo oferuje Mgławicę Ameryka Północna. Wielbiciele dzikiej przyrody zadowolą się Mgławicą Sowa, a posiadaczy drogocennej biżuterii z pewnością zauroczy Mgławica Pierścień.


     Wszechświat i nocne obserwacje zmuszają do uruchomienia wyobraźni. Bez niej nie sposób usłyszeć opowieści, jakie przekazują nam odległe gwiazdy i obiekty kosmiczne. A historii jest przecież wiele. Rzesze odległych obywateli Wszechświat, każdej nocy spoglądają ku Ziemi. Ze względu na bardzo duże odległości, światło, które dociera do nas danej nocy, wysłane mogło być nawet wtedy, gdy Mikołaj Kopernik prowadził obserwacje w swoim rodzinnym mieście. To nie żart - gwiazdy są świadkami historii, nie tylko tej, która dotyczy naszej planety, ale także tej, która opisuje losy Wszechświata.
    Nocne niebo to zdecydowanie raj dla marzycieli i myślicieli. Wystarczy położyć się na łące pod rozgwieżdżonym niebem, a do głowy napływają setki pytań. Jak to możliwe, że Wszechświat jest nieskończony? Czy istnieją obce cywilizacje? A jeśli tak, to czy któraś z nich wie o naszym istnieniu? To jedna z tych cech, które upodobniają nas do, jak można by pomyśleć, niezwykle odległych, starożytnych Greków. Jest nią ciekawość, potrzeba odkrywania, a przede wszystkim odnalezienie swojego miejsca, nie tylko na niewielkiej, nic nie znaczącej wobec ogromu przestrzeni planecie, ale także we Wszechświecie.

 

laka noc


    Niebo uczy nas pięknych rzeczy. Uczy wiary, pokory i nadziei. Uczy również przemijania. Bo choć wiek odległych gwiazd często liczony jest w miliardach lat, to bez względu na wszystko, nawet one  kiedyś też przeminą. Patrząc jednak na ich śmierć, po której to przeistaczają się zazwyczaj w przepiękne mgławice, dowiadujemy się, że jest ona tylko początkiem czegoś nowego. Początkiem kolejnej, być może jeszcze piękniejszej egzystencji. Nic tak nie uświadamia nam ważnych rzeczy, jak kontakt z naturą i rozgwieżdżonym niebem.
    Zachwyt, ciekawość, zauroczenie - emocji związanych z podziwianiem i odkrywaniem nocnego nieba jest wiele. Dlaczego ma nam więc odbierać je zła i nieprzemyślana konstrukcja lamp ulicznych czy ich nadmierna liczba? Problem zanieczyszczenia ciemnego nieba sztucznym światłem, nie jest tylko sprawą miłośników astronomii, ale tak naprawdę każdego z nas. Nie należy ingerować w prawa natury i zmieniać ich. Dobra, które jako ludzie cywilizowani, posiadamy, powinniśmy wykorzystywać umiejętnie, z rozwagą i umiarem. Człowiek nie będzie bowiem szczęśliwy, jeśli białe nie pozostanie białe, a czarne przestanie być czarne.

 

Sky Paparazzi Blog

JJ Social Slider